Wojna, stopy i inne omeny | ISO 1038

Witam w Inside Solution One. Dziś opowiem o tym, co w największym stopniu straszy rynki: wojnie, stopach procentowych, Hindenburgu i innych omenach. Widać to już na wykresach, nawet za moimi plecami. Dolar do jena odrabia straty po interwencji banku centralnego, a ja wracam też do tematu ukrytej siły Turcji, o której wspominałem już wcześniej. Ta siła nadal działa, tylko trzeba się jej uważnie przyjrzeć, żeby zobaczyć, jak duża naprawdę jest.

Wojna i ropa

Pierwszym tematem jest ropa naftowa WTI, którą traktuję jako wskaźnik nastrojów wojennych. Im wyżej rośnie, tym bardziej wojennie robi się na rynku. Im niżej, tym napięcie słabnie. W tej chwili sytuacja nadal wygląda nieciekawie, bo ropa pozostaje na poziomach sugerujących utrzymujące się ryzyko.

W praktyce wykres ropy często mówi mi więcej niż same newsy. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, żeby zrozumieć, że pokój nie jest jeszcze na wyciągnięcie ręki. Rynki reagują na to bardzo wyraźnie, bo wojna oznacza presję na inflację, a inflacja oznacza presję na stopy procentowe.

Stopy procentowe i Fed

Druga rzecz, której boją się rynki, to rentowności obligacji i perspektywa wyższych stóp. Jeszcze niedawno mówiło się o obniżkach, ale teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Działania Donalda Trumpa i eskalacja napięcia geopolitycznego mogą wręcz zmusić Fed do utrzymania restrykcyjnego kursu, a nawet do podwyżek.

Na kontraktach terminowych widać, że rynek zakłada obecnie dużą niepewność. W czerwcu najbardziej prawdopodobny jest brak zmiany stóp. We wrześniu rynek nadal widzi przewagę scenariusza bez zmian, ale zaczyna dopuszczać podwyżki. W październiku i grudniu ten rozkład prawdopodobieństw robi się jeszcze bardziej napięty.

Moim zdaniem rynek trochę niedoszacowuje ryzyka. Zakłada zbyt mało skrajnych scenariuszy, zwłaszcza jeśli wojna zacznie się wymykać spod kontroli. To właśnie dlatego każdy nowy odczyt inflacyjny, każda drobna informacja i każdy sygnał z gospodarki mają teraz tak duże znaczenie. Przez wiele lat rynki nie reagowały aż tak mocno na dane makro, ale dziś sytuacja wygląda odwrotnie.

Indeksy pod presją

Spadki na indeksach na razie nie wyglądają jeszcze dramatycznie, ale jeśli dodam bieżącą sesję, skala ruchu staje się już bardziej widoczna. Najsłabiej zachowuje się DAX, nieco lepiej Dow Jones, a S&P 500 i Nasdaq również pozostają pod presją.

Nie przykładam jednak aż tak dużej wagi do samego efektu Hindenburga. Uważam, że jego prognostyczna wartość jest ograniczona, bo duża część obecnego rozwarstwienia rynku wynika z zachowania spółek technologicznych i z rewolucji AI. Mimo to nie ignoruję tego sygnału całkowicie. Bardziej boję się tego, że rynek zacznie dopiero w pełni zdawać sobie sprawę z zagrożenia, jakie niosą wyższe stopy.

Dolar i jen

Kolejny temat to dolar do jena, który odrabia straty po kolejnej interwencji banku centralnego. Już wcześniej pokazywałem ten ruch i podtrzymuję opinię, że poziom 160 prędzej czy później zostanie osiągnięty. Uważam też, że dolar jen pozostaje jedną z ciekawszych par carry trade, bo codziennie kapie na niej dodatni swap.

Jen zyskał ostatnio trochę wsparcia, bo inflacja spadła, a rentowności japońskich obligacji wzrosły. Mimo tego nadal nie kupuję narracji, że sytuacja fundamentalna w Japonii jest już zdrowa. Krótkoterminowe stopy pozostają za niskie, a to dalej osłabia walutę. Na rynku akcji pierwszym miejscem, gdzie będzie to widoczne, może być Nikkei, bo kapitał zacznie porównywać coraz wyższe zyski z obligacji z ryzykiem pozostawania w akcjach.

Japonia ma też ogromny problem zadłużenia. Przy długu przekraczającym 250% PKB utrzymywanie niskich stóp nie rozwiązuje problemu, tylko go odsuwa. W pewnym momencie może pojawić się pytanie o wiarygodność całego systemu. Dlatego obecne spadki na rynku akcji traktuję raczej jako okazje niż początek trwałego załamania, choć nie wykluczam kolejnych mocnych interwencji.

Turcja i realne stopy

Przechodzę płynnie do Turcji, bo tam kwestia swapów i stóp procentowych ma ogromne znaczenie. Na wykresie euro-liry widać, że waluta turecka zachowuje się w sposób bardzo charakterystyczny. Moim zdaniem można mówić o czymś w rodzaju nieformalnego pegowania do dolara, choć nie jest to kurs sztywny, tylko raczej ruchomy przedział.

To nie jest przypadek. Przy tak dużej różnicy oprocentowania między walutami kurs nie może zachowywać się liniowo. Na shortach w EUR/TRY albo USD/TRY można zarabiać, ale tylko pod warunkiem, że ma się naprawdę dobrego brokera i odpowiednie swapy. W praktyce to właśnie one robią ogromną różnicę.

Turcja jest też dla mnie dobrym przykładem tego, że realne stopy procentowe są ważniejsze niż same nominalne stopy. Jeśli bank centralny utrzymuje stopy wyraźnie poniżej inflacji, waluta słabnie. Jeśli realne stopy są wysokie, rynek akcji może wyglądać dobrze nominalnie, ale w dolarze już niekoniecznie. Widać to choćby na indeksie tureckiej giełdy przeliczonym na USD.

7FIT

Bardzo dobre wyniki pokazuje 7FIT. Od dawna zwracam uwagę na tę spółkę i cieszę się, że kurs wreszcie to potwierdza. Widać solidny wzrost przychodów, poprawę zysku ze sprzedaży i lepszy wynik brutto. Dla mnie to sygnał, że spółka zaczyna wreszcie produkować tyle, ile ma popytu.

To ważne, bo wcześniej problemem nie był brak zainteresowania produktami, tylko ograniczenia po stronie produkcji. Teraz wygląda na to, że ten problem zaczyna się rozwiązywać. Jeśli spółka utrzyma obecne tempo, jej wycena nadal może być atrakcyjna. Dlatego widzę w niej bardzo ciekawą pozycję długoterminową, również jako kandydatkę do portfela emerytalnego.

BSB i Rafał Zorski

Na koniec zostawiam temat BSB i Rafała Zorskiego, bo budzi on najwięcej emocji. Z jednej strony uważam, że to, co robi teraz z projektem, jest bardzo ambitne i konsekwentne.

W przypadku tego projektu zwróciło moją uwagę to, że środki z prowizji są wykorzystywane na skup tokena i jego spalanie. To nie są drobne kwoty, tylko realne pieniądze, które mają wpływ na rynek. W mojej ocenie to pokazuje, że nie mamy do czynienia z pustą deklaracją, tylko z konkretnym działaniem. I właśnie dlatego uznałem, że to może być jeden z prostszych i bardziej logicznych trade’ów, jakie zrobiłem.

Scroll to top