Rynek w USA | ISO 1043

Dzień dobry,

Mam coraz większe podejrzenie, że obraz rynku w USA może być mocno zaburzony – i że można to krótkoterminowo rozegrać. Poza tym: obligacje japońskie znów blisko rekordów, słabe payrollsy w USA, aktualizacja cyklu Kitchina, KOSPI jako papierek lakmusowy, dywidenda w 7FIT oraz Robinhood budujący własny chain na Ethereum.

Zaburzony obraz rynku w USA

Mam podejrzenie, że wycena amerykańskich indeksów została ostatnio trochę sztucznie „wyciągnięta”. Nie chcę mówić o manipulacji, bo to za duże słowo, ale są dwie przesłanki:

  • Window dressing na koniec półrocza. Po nie najlepszym okresie „wojennym” dużo funduszy chciałoby pokazać, że wszystko jest okej – business as usual. Podejrzewam, że pod koniec czerwca mógł być robiony klasyczny window dressing.
  • Dzień bez handlu w USA. Sesja świąteczna to płytki rynek, a na płytkim rynku bardzo często „ustawia się” cenę wyżej po to, żeby później z wyższego poziomu robić dystrybucję.

Do tego statystycznie najlepszy okres na akcjach kończy się gdzieś w kwietniu–maju. Mam wrażenie, że tym razem trochę się wydłużył – i że coś niedobrego może czaić się za rogiem.

Wniosek: przy stosunkowo niewielkim ryzyku można spróbować shortów na rynku w USA – dziś albo w poniedziałek. Jeśli mam rację, zabawa zacznie się od poniedziałku, pewnie około 14:00 naszego czasu, jak Amerykanie zaczną się budzić. Podkreślam: to nie jest moja prognoza bazowa, tylko krótkoterminowe zagranie pod oddanie efektu window dressing oraz płytkiego rynku.

Ciekawostka techniczna: S&P 500 i Nasdaq nie pobiły jeszcze szczytów hossy, za to Dow Jones, przemysłowy indeks, już pobił.

Payrollsy, czyli zaklinanie rzeczywistości

W Stanach mieliśmy payrollsy i trwa w mojej opinii zaklinanie rzeczywistości, że były dobre, bo stopa bezrobocia wyszła niższa od oczekiwań. Tyle że unemployment rate to wisienka na torcie. Najważniejsza jest liczba nowych miejsc pracy: 57 tys. wobec 113 tys. oczekiwanych, do tego rewizja w dół danych z poprzedniego miesiąca.

AI powinno coraz mocniej wypierać ludzi z pracy i to jest raczej długotrwały trend. Pewnie przyjdzie jeszcze taki moment, w którym rynki wpadną z tego powodu w panikę. Myślę, że będzie bardzo duża gra pod ten temat na rynkach – ale to perspektywa kwartałów, nie miesięcy.

Japońska karuzela kręci się dalej

Obligacje japońskie znów blisko rekordów (rentowności prawie na szczycie).

  • Obligacje. Jakiś czas temu mówiłem w ISO, że to czas na shorty obligacji, czyli kolejny ruch na rentownościach. Była niewielka cofka – i to była okazja, żeby wskoczyć do jadącego pociągu. Sami wskoczyliśmy: podwoiliśmy pozycje na shortach obligacji dokładnie na tym dołeczku.
  • Nikkei. Przez rok urósł o około 100% – z okolic 35 000 do 70 000, z czego około 30% w kilka miesięcy. Gigantyczna hossa – dokładnie to, o czym mówię od lat, a bardzo intensywnie od około roku.

Jen: dlaczego wciąż nie ma interwencji

Dużo się mówi o interwencji, bo USD/JPY jest przy 162. Ludzie czekają, czekają – i tracą pieniądze. Dlaczego? Bo patrzą na złą parę.

Japoński bank centralny nie jest głupi. Tam siedzą mądrzy ludzie i widzą, że USD/JPY jest tak wysoko nie dlatego, że jen ma kolejną falę wyprzedaży, tylko dlatego, że dolar jest ostatnio bardzo mocny na rynkach międzynarodowych. Nie sądzę, żeby Bank of Japan chciał walczyć z całym światem i z wyceną dolara. Jemu na sercu leży wycena jena, nie dolara.

Dlatego zawsze obserwuję indeks jena (średnią m.in. z EUR/JPY i USD/JPY), a nie samego USD/JPY. Gdyby indeks jena pogłębił dołki – albo np. CHF/JPY zrobił nowe szczyty – spodziewałbym się interwencji. Jeszcze nie teraz.

A longi na jenowych crossach trzyma się przyjemnie, bo spływają punkty swapowe. Kto zamknął przy 160 ze strachu przed interwencją, temu ciężko teraz wskakiwać do pociągu.

Cykl Kitchina: czas surowców

Przypominajka: postawiłem tezę, że jesteśmy w fazie wzrostowej albo między wzrostem a spowolnieniem. Czyli:

  • obligacje – już w trendzie spadkowym
  • akcje – albo ostatnia faza wzrostowa, albo pierwsza spadkowa
  • surowce – to jest ich moment na wzrosty

Stąd moje view: long surowce, short obligacje. Akcji bym w ogóle nie dotykał – może bujać dół–góra (wyjątkiem ewentualnie japoński Nikkei). Amerykańskie indeksy, zwłaszcza po tym, co pisałem wyżej o „podciągniętym” rynku – jeśli już, to po krótkiej stronie, najlepiej w parze short akcje + long surowce, żeby się zahedgeować.

Szybki przegląd:

  • Obligacje USA – rentowności rosną, czyli obligacje generalnie w trendzie spadkowym (mniej wyraźnym niż te japońskie).
  • Obligacje niemieckie – ruch boczny, nic specjalnego. Z danych: inflacja CPI we Francji wyraźnie niższa od oczekiwań.
  • Indeksy – DAX, podobnie jak Dow Jones (indeksy przemysłowe), radzi sobie dobrze.
  • KOSPI – bardzo ciekawy przypadek: indeks giełdy w Korei Południowej zaliczył już 20% spadku od szczytu, czyli formalnie wchodzi w bessę. Zazwyczaj przy -20% pojawia się popyt (tak było na Nasdaqu po zamieszaniach Trumpa – to był dołek). Ale jeśli 7500 na KOSPI pęknie, może pociągnąć w dół cały szeroki rynek. Wrzucam ten indeks pierwszy raz, bo tam notowane są firmy półprzewodnikowe dostarczające chipy do AI – KOSPI może być papierkiem lakmusowym na najbliższe miesiące i kwartały.
  • CRB – longa na surowcach jeszcze nie widać na indeksie, ale zakładam, że to korekta wypaczona głównie spadkiem cen ropy (tak jak wcześniejsze wzrosty trochę wypaczone w drugą stronę).
  • Srebro i miedź – srebro ma problem z trendem wzrostowym, ale po zeszłorocznym rajdzie trudno się dziwić. Uważam, że najgorsze ma już za sobą, podobnie jak miedź – teraz wolę rozgrywać miedź niż srebro. Relacja miedź/srebro mocno faworyzuje miedź – to fundamentalne powiązanie: srebro jest w dużej mierze efektem ubocznym wydobycia miedzi, więc ceny obu metali siłą rzeczy poruszają się w wąskim względem siebie zakresie.

7FIT: od 3 zł do prawie 30 zł i dywidenda

Spółka, o której mówię od okolic 3 zł (od tego poziomu ją skupujemy), jest już prawie po 30 zł. Chyba pierwszy raz na antenie mogę się pochwalić prognozą, która zrobiła (prawie) x10 – jeszcze troszeczkę brakuje.

Do tego – co mnie bardzo cieszy – spółka ogłasza wypłatę kolejnej dywidendy: 31 groszy, czyli ok. 1,3% aktualnej wartości. Niby niewiele, ale:

  • jak ktoś kupował po około 3 zł, to względem ceny zakupu robi się z tego 5–10% rocznie,]
  • dywidendy wypłacane są bardzo systematycznie – rok po roku: 2020, 2021, 2022, 2023, 2024, 2025

Robinhood buduje chain na Ethereum

Robinhood ogłosił własny layer 2 oparty na Ethereum (technologia nowego chaina będzie zbliżona do Arbitrum) – do tokenizacji akcji, handlu 24/7 na perpsach, a w przyszłości nawet możliwość wymiany tokenów na prawdziwe akcje.

Nie będę się zagłębiał w szczegóły, przekaz jest prosty: to świetna wiadomość dla Ethereum. Sam ostatnio zainwestowałem w ETH. Na krypto obecnie trwa bessa, ale obecne spadki wydają mi się już przesadzone. Wiadomość o nowym chainie na Ethereum, ponadto autorstwa największego domu maklerskiego w USA pod względem udziału małych inwestorów indywidualnych – to może być znakomita wiadomość dla ETH!

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia za tydzień. Trzymajcie się!

Scroll to top