Turcja wyprzedaje obligacje USA | ISO 1039

Dzień dobry,

wracam z kolejnym podsumowaniem tego, co dzieje się na rynkach i jak ja to obecnie układam w głowie. Sporo wątków zaczyna się ze sobą zazębiać: Japonia, miedź, Turcja, no i w końcu – powrót do Kitchina.

Japonia – strach, który nie działa

Jeszcze tydzień temu rynek wyraźnie bał się rosnących stóp w Japonii. Rentowności obligacji podeszły w okolice 2,8% dla 10-latek i nawet 4% dla 30-latek. Sam przyznam, że wyglądało to na coś, co może wywołać większą korektę.

Ale rynek zrobił swoje – indeksy wróciły praktycznie na ATH.

To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Japonia jest w długoterminowej grze na osłabienie jena i podtrzymywanie wzrostów. Bank centralny będzie straszył podwyżkami, ale realnie będzie działał bardzo ostrożnie. Nie mają wyboru – system jest uzależniony od taniego pieniądza.

Efekt? Karuzela trwa:

  • chwilowe strachy,

  • szybkie odbicia,

  • długoterminowo trend wzrostowy.

Największy problem pojawia się gdzie indziej – w zarządzaniu pozycją. Jeśli wychodzisz z dobrego longa, nawet z zyskiem, to powrót na rynek jest dużo trudniejszy psychologicznie niż samo wejście.

USD/JPY i gra z bankiem centralnym

Kluczowy poziom to okolice 160 na USD/JPY.

Moim zdaniem scenariusz wygląda tak:

  • rynek podchodzi pod 160,

  • pojawia się interwencja,

  • spadek w okolice ~155,

  • i cały cykl zaczyna się od nowa.

To zaczyna przypominać sytuację z frankiem szwajcarskim przy 1.20 – tylko że jesteśmy dopiero na początku tej gry, nie na końcu.

Dopóki Bank Japonii ma amunicję (rezerwy + wsparcie USA), ten schemat może się powtarzać jeszcze długo.

Miedź i AI – realny temat czy narracja?

Temat miedzi wrócił bardzo mocno, głównie w kontekście AI i infrastruktury.

I tutaj jest ważna rzecz: popyt można zwiększyć relatywnie szybko (np. rozbudowując centra danych), ale podaży już nie. Otwieranie nowych kopalń to proces długotrwały, kapitałochłonny i regulacyjnie trudny.

Dodatkowo:

  • spadają marże hut (niski TC/RC),

  • pojawia się ograniczenie produkcji,

  • jakość rud spada,

  • koszty rosną.

To tworzy klasyczny setup pod presję wzrostową cen.

Kitchin wraca do gry

Długo nie byłem w stanie sensownie „czytać” cyklu Kitchina, ale teraz zaczyna się to układać.

Obecny obraz:

  • obligacje – trend spadkowy,

  • akcje – nadal wzrostowy, ale potencjalnie późna faza,

  • surowce – wchodzą w trend wzrostowy.

I to jest klucz.

Jeśli miałbym wskazać segment z najlepszym stosunkiem zysku do ryzyka, to obecnie są to właśnie surowce. Historycznie to one „przekręcają się” najpóźniej w cyklu.

Moja interpretacja:
jesteśmy najprawdopodobniej w początkowej fazie hossy surowcowej.

Nie wszystkie surowce to jeszcze pokazują (np. pallad, platyna), ale miedź i ropa już tak.

Turcja – obrona waluty za wszelką cenę

Bardzo ciekawy temat pojawił się w Turcji.

Po napięciach politycznych:

  • giełda spadła ~9%,

  • Turcja zaczęła wyprzedawać obligacje USA,

  • wszystko po to, żeby bronić liry.

Efekt?
Waluta… pozostaje relatywnie stabilna.

To pokazuje, że:

  • interwencje są agresywne,

  • rezerwy nadal pozwalają na kontrolę sytuacji.

Ale to nie jest strategia bez końca. Jeśli presja się utrzyma, kolejnym etapem będzie sięganie po rezerwy złota.

Dlatego w tej układance kluczowe staje się też… złoto. Spadające złoto może paradoksalnie pogorszyć sytuację Turcji.

Sevenet – case, który się zmaterializował

Na koniec coś, co lubię najbardziej – sytuacja, gdzie teza inwestycyjna po prostu się realizuje.

Sevenet:

  • +100% YTD,

  • ~3x w skali roku,

  • ~7x od pierwszych wejść.

Fundamentalnie:

  • przychody rosną dynamicznie,

  • zyski eksplodowały,

  • spółka osiągnęła skalę operacyjną.

Przy bardzo prostym podejściu:

  • roczny zysk ~6 mln zł (konserwatywnie),

  • nawet przy C/Z = 10 → wycena ~60 mln zł.

A jeszcze niedawno mówiliśmy o poziomach ~30 mln.

Rynek po prostu zaczął to nadrabiać.

To też dobry przykład, że:
pieniądze przepływają od niecierpliwych do cierpliwych.

Podsumowanie mojego podejścia

Na dziś:

  • surowce – najbardziej interesujący segment,

  • akcje – nadal ok, ale z większym ryzykiem fazy końcowej,

  • obligacje – w trendzie spadkowym,

  • Japonia – kontynuacja słabego jena i wzrostów,

  • Turcja – wysokie ryzyko, ale nadal kontrolowana sytuacja.

Najważniejsze jednak jest to, że po dłuższym okresie chaosu zaczynają się znowu rysować czytelne trendy.

A to oznacza jedno – wraca środowisko, w którym można zarabiać w sposób bardziej systemowy, a nie przypadkowy.

Scroll to top