Dzień dobry. Jestem Tomasz Piwoński, zarządzający funduszem Solution One, i zapraszam do ISO. Dziś zaczynam trochę inaczej niż zwykle, bo w biegu, ale najważniejsze są rynkowe tematy: WIG-Banki, wojna, Japonia, Avis oraz kilka spółek z motoryzacji i technologii.
WIG-Banki i TSUE
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka, czyli znów temat WIG-Banki. Po najnowszym wyroku TSUE banki dostały kolejny cios, bo Trybunał uznał, że odsetki nie mogą być naliczane od kwot przeznaczonych na koszty kredytu, których klient faktycznie nie otrzymał.
Mówiąc prościej, bank nie powinien pobierać odsetek od pieniędzy, które zostały zatrzymane na opłaty i prowizje, a nie trafiły do kredytobiorcy. To wygląda jak kolejna lekcja dla sektora, który przez lata lubił chować dużo rzeczy pod „drobny druczek”.
Co z wojną
Na rynkach widać, że temat wojny coraz częściej schodzi na dalszy plan, a inwestorzy wracają do fundamentów i do narracji o AI. W nagłówkach znów pojawiają się obawy o spowolnienie wzrostu liderów software’u i o wpływ napięć geopolitycznych na przychody wybranych firm.
Jednocześnie indeksy akcyjne trzymają się mocno, a rynek jakby zaczynał ignorować część ryzyk geopolitycznych. To nie znaczy, że problem zniknął, tylko że kapitał na razie patrzy bardziej na zyski, marże i przyszłe przepływy niż na sam nagłówek o wojnie.
Japońska karuzela
Japonia dalej jedzie swoim klasycznym scenariuszem: mocny Nikkei, słaby jen i rosnące rentowności obligacji. Rynek cały czas dyskutuje o poziomie 160 na USD/JPY, a bank centralny i fiskus mają ograniczone pole manewru przez bardzo wysoki dług publiczny.
To układ, który wspiera akcje, szczególnie spółki eksportowe, bo słabszy jen poprawia im konkurencyjność i wyniki w ujęciu krajowej waluty. Z drugiej strony dług i inflacja ograniczają możliwości agresywnego zacieśniania polityki pieniężnej, więc ta karuzela może jeszcze długo się kręcić.
Avis i short squeeze
Avis znów pokazuje, jak wygląda ekstremalny short squeeze. Akcje w ostatnich tygodniach wystrzeliły o setki procent, a rynek tłumaczy ten ruch bardzo wysokim short interest i ciasnym free floatem.
Problem w takich ruchach jest prosty: można mieć rację co do fundamentów, ale timing bywa bezlitosny. Jeśli rynek przez chwilę nie chce sprzedawać, shortujący muszą pokrywać po dowolnej cenie, a kurs robi się kompletnie oderwany od biznesu.
Volkswagen, Ferrari i Tesla
W motoryzacji dzieje się sporo. Lamborghini, należące do Grupy Volkswagen, ogranicza sprzedaż na Bliskim Wschodzie, a cały sektor automotive w Europie nadal wygląda słabiej niż luksusowy segment, do którego rynek coraz częściej porównuje Ferrari.
Ferrari w ostatnim czasie skorygowało po mocnym rajdzie, bo oczekiwania inwestorów urosły szybciej niż sama spółka. Tesla z kolei podała wyniki lepsze od oczekiwań, ale sam raport nie wystarczył, by wywołać mocniejszy ruch, co pokazuje, że rynek zaczyna patrzeć na nią bardziej przez pryzmat przyszłych narracji niż samego kwartalnego zysku.
Domknięcie
Cała ta układanka jest dość spójna: banki dostają po głowie za stare praktyki, Japonia wspiera własny rynek przez słabą walutę, wojna schodzi na dalszy plan, a kapitał lubi teraz historie o squeeze’ach, AI i marżach. Dla mnie najważniejsze jest to, że rynek dalej nagradza te same stare mechanizmy, tylko w nowych opakowaniach.
