Bańki AI nie ma, jeszcze… | ISO 1025

Inside  Solution  One – Tomasz  Piwoński

Rynki finansowe znów w formie. Hossa trwa i, co ważne, ma się świetnie. Indeksy biją rekordy, nastroje inwestorów są gorące, a sygnałów ostrzegawczych – przynajmniej na razie – brak.

Globalna hossa w pełnym rozkwicie

S&P 500 blisko historycznych maksimów. Nasdaq nieco dalej, co paradoksalnie jest pozytywne – daje bowiem przestrzeń do dalszych wzrostów. Dow Jones, DAX, a nawet DXY wspinają się na kolejne szczyty. Niemiecki DAX zachowuje się wręcz jak „rakieta”, wspierany przez rządowe wydatki na zbrojenia i odbudowę przemysłu ciężkiego.

Statystyki, które dopiero stają się „modne”

Lubię wskaźniki, które nie są jeszcze powszechne. Te, które statystycy odrzucają jako zbyt mało miarodajne, bo mają mało próbek – 10, 20 badań. Paradoksalnie właśnie one często okazują się skuteczne, zanim trafią na czołówki raportów analityków.

W ostatnich tygodniach większość tych „niepopularnych” statystyk sygnalizuje dalsze wzrosty. Szerokość rynku rośnie – coraz więcej spółek znajduje się powyżej swojej 200‑sesyjnej średniej, co historycznie zapowiada kontynuację trendu wzrostowego.

Szeroki rynek, nie tylko „Magnificent 7”

Od miesięcy powtarzałem, że prawdziwa hossa zacznie się wtedy, gdy wzrosty obejmą szeroki rynek. I dokładnie to obserwujemy. Russell 2000 – indeks mniejszych spółek – zaczyna przewodzić, co zwykle sygnalizuje końcową, ale najbardziej dynamiczną fazę hossy.

AI to nie bańka –  jeszcze nie

Wielu oskarża sektor sztucznej inteligencji o przewartościowanie. Moim zdaniem – błędnie. Rewolucja AI jest zbyt głęboka, by można ją porównać z dawnymi banieczkami technologicznymi. Koszty obliczeń i „inferencji” spadają ponad dziesięciokrotnie rocznie, przyspieszając adaptację i rozszerzając zastosowania.

AI staje się nową infrastrukturą – inteligencją dostępną jak kiedyś elektryczność. To nie moda, tylko przełom technologiczny, który będzie wpływać na wszystkie sektory gospodarki.

Rentowność sektora AI

Wbrew krytykom, wielu dostawców rozwiązań AI osiąga już blisko 70% marży wśród płacących użytkowników. Pozostali korzystają z wersji premium, co jest po prostu formą inwestycji marketingowej, a nie braku zyskowności. W mojej opinii wartość dostarczana przez AI wielokrotnie przewyższa cenę abonamentu.

Rynek kryptowalut: „rakieta się odpala”

Na rynku krypto trwa spór między analitykami technicznymi, którzy widzą bessę, a szerzej patrzącymi inwestorami, uwzględniającymi politykę pieniężną i Wall Street. Ja należę do tej drugiej grupy. Uważam, że wzrosty na krypto dopiero się rozpędzają. Bitcoin może ponownie przekroczyć 100 000 USD, a zmienność to część większego obrazu – gry o płynność i opcje wygasające pod koniec stycznia.

Polityka pieniężna i złoty

Rada Polityki Pieniężnej nie obniżyła stóp, a prezes NBP sygnalizuje koniec cyklu przy ok. 3,5%. Decyzje Adama Glapińskiego, choć krytykowane, z perspektywy czasu okazały się trafne. Złoto zakupione przez NBP – w idealnym momencie. Realne stopy procentowe pozostają pod kontrolą, a polityka pieniężna, mimo wahań, działa poprawnie.

Japońska karuzela

Na koniec – mój ulubiony temat. Japonia. „Obligacje mkną do zera”  – jak śpiewam w mojej piosence – bo przy zadłużeniu powyżej 250% PKB Bank Japonii po prostu nie może znacząco podnieść stóp. Dlatego jen będzie słaby, a japońskie indeksy, jak Nikkei, mają przed sobą długą falę wzrostów. Każda korekta to okazja do wejścia w pozycję long.


Podsumowanie:
Hossa trwa i – jak na razie – nic nie wskazuje, by miała się skończyć. AI nie jest bańką, rynek poszerza się, a Japonia wciąż gra swoją „karuzelową” melodię. Jak zwykle, sygnał końca przyjdzie z rynku obligacji – ale dopóki stopy realne pozostają tak niskie, trend wzrostowy ma się dobrze.

Scroll to top